• Wpisów: 99
  • Średnio co: 17 dni
  • Ostatni wpis: 32 dni temu, 12:48
  • Licznik odwiedzin: 19 752 / 1759 dni
 
zbieramnapowera
 
Witajcie pingerowicze! Jak mnie tu dawno nie było... Ale muszę Wam powiedzieć... Brakowało mi Was dzióbki moje !:*
Co u Was słychać ? Jak zdrówko ?
- U mnie, dzieje się lekko mówiąc krótko i zwięźle.
Zima daje po sobie małe znaki, ale jeszcze tak typowo nie sypło, a Was zasypało ? :)

Święta coraz bliżej, czuć już je chyba wszędzie. Bo w sklepach już od dawna. Ale jarmarki jak się zaczną to można oficjalnie powiedzieć, że Święta Bożonarodzeniowe się zbliżają. :)
Ale myślę, że się jeszcze przed świętami usłyszymy!


Siedząc tak na nocnej zmianie, pomyślałam że napiszę do Was. Do mojej rodzinki pingerowiczów, od których zawsze można usłyszeć słowa wsparcia, czy Waszego zdania i nie tylko...
Pewnego dłuższego czasu zwątpiłam we wszystko, w kazdą nową znajomość, w każdą nową relację by nawiązać, w miłość, w wartość ludzką i takie tam... Przeraża mnie dzisiejsza mentalność ludzka. No i chyba mnie nie dziwi, że człowiek ma hamulce do każdej nowej znajomości.
A już jeśli chodzi o płci przeciwną... Stare pozostawiły ból i cierpienie, i potem tak szło każdego do jednego worka... - Tak, wiem nie powinno tak być. Ale wiedziałam, że mogę przez ta osobę cierpieć...
Macie tak, że coś przeczuwacie i faktycznie potem sie tak dzieje... U mnie własnie tak było...
Przejechałam się tak solidnie już nie na pierwszej osobie... Ale takie czasy... Tak takie tłumaczenie XXI wieku. Głupota...
No więc powiem Wam, że przez dłuższy okres była totalna cisza... Cisza w nowych relacjach.
Miałam przy sobie przyjaciółki, które zawsze były ! Bardzo jestem wdzięczna, że takowe osoby mam. Ale one są już jak rodzina ! Kilkuletnie lata pokazały czym można nazwać przyjaźń. Ale to nadal nie ten temat...

Pewnego dnia, siedząc w pracy. Wymieniły się nasze wzroki z pewną osobą. Niby nic takiego. Ale widząc tą osobę która mi się bardzo przypatrywała, samoczynnie był odwzajemniony uśmiech. Ale to kultura w pracy...
Pomimo tego, po paru kolejnych tygodniach, nadeszła pierwsze wymiany zdań. Przy nieśmiałości jednej i drugiej strony, wyszła miła rozmowa :)
Zaczęła się nowa znajomość...
Przypłynęła przypadkowo, ale teraz pytanie czy to dobra czy zła tratwa...
Mało tego, osoba ta bardzo zabiega o mnie. Stara się na każdym kroku, udowodnić to że naprawdę jej zależy na mnie.
Fakt *(troszkę różnica wieku jest, nie mówimy tu o "małolacie")
Powiem Wam tak, coś jest w tzw. powietrzu.
Ale czy mam dać szansę, po tym wszystkim co przeszłam...?
Po miesięcznej znajomości, lubię jak dzwoni do mnie i mogę usłyszeć głos tej osoby...
Lubi mnie drażnić, bo super się denerwuje :D Chyba każdy facet lubi denerwować swoją kobietę ;)
Tylko wiecie, boję się że jeśli zgodzę się na moich zasadach, *(które ta osoba akceptuje) bo bardzo mu zależy...
To w pewnym momencie wykorzysta i pójdzie, albo zrani i znów będę tą najgorszą i wyzwaną taką czy inną. Że była lepsza itp.

Jak myślicie? Co mam zrobić...
Fakt wszystko przychodzi z czasem, wszystko musi mieć swój czas i miejsce... Chciałabym się poczuć przy kimś bezpieczna, i może też szczęśliwa...
Ale po tych wszystkich przejściach, ja mam naprawdę czarne myśli i wgl.

Wejść i spróbować.
Zejść i dać na pas...

Jakie jest Wasze zdanie, a może tez miałyście podobną sytuację...

Buziaki kochane, czekam na Wasze komentarze.

xoxo Kasia.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków